piątek, 22 marca 2013

ROZDZIAŁ 3
- nie sprawiasz mi kłopotu sprawiasz mi przyjemność
Zarumieniłam się.  wsiadłam do jego samochodu i ruszyliśmy. Siedzieliśmy w ciszy po chwili  hazza puścił  moją ulubioną piosenkę i zaczełam  śpiewać.  zorientowałam się gdy piosenka się skończyła  zrobiłam  z siebie wariatkę
- pięknie śpiewasz
- proszę cie ja pięknie śpiewam? Chyba pod prysznicem
- he ehe to się jeszcze okaże
- co masz na myśli?
- nic nic
-zboczeniec!
- kto ja?!
- no chyba nie ja
-no może troszeczke
- troszeczke?
Obaj się zaśmialiśmy. Dojechaliśmy do mojego domu i hazza zpytał:
-no dobra  jakie masz na jutro plany?
- nie wiem na pewno będę musiała się rozpakować
-może ci pomoge
-skoro chcesz to czemu nie?
- a dziś o której do ciebie wpaść?
- o 20:00
-ok. będę punktualnie
- no ja mam taką nadzieje
Wysiadliśmy z samochodu  po zakupy i harry pocałował mnie w policzek  znów te rumieńce ehh cóż ja z nimi mam. Hazza  odjechał a ja poszłam do kuchni rozpakować zakupy.
Wskoczyłam  pod prysznic i zaczełam śpiewać piosenke  z samochodu i przypomniałam sobie harego coś do niego czułam coś bardzo mocnego gdy tylko go widze mam motylki w brzuchu.  Okey wyszłam z prysznica zaczełam się ubierać w białą podkoszulke z paskami do tego czarna skórkowa  kurtka niebieskie rurki włosy rozpuszczone i lekki makijaż bo w końcu to tylko spotkanie a nie impreza. Dobra ubrana poszłam  na dół cos   w szamać na szybkiego bo harry obiecywał ze będzie punktualnie a była już 19:45 matko ale mi zeszło. Wszamałam  2 tosty i ktoś zadzwonił na dzwonek, patrze na zegarek 20:00 otwieram i widze hazze:
- punktualnie
-wiem  Niechciałem  się spóźnić i zrobić sobie złej reputacji na sam początek pięknej przyjaźni
- awwww jak słodko
I  zwalił mnie z nóg swym pięknym uśmiechem
- to jak jedziemy?
-yyyyyy no
Odpwiedziałąm speszona. Wsiadliśmy do samochodu i pojechaliśmy..........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz